
Szkielet Idy
Jak informuje w swoim serwisie internetowym dziennik "USA Today", paleontolodzy ustalili, że liczące 47 milionów lat szczątki przedstawiciela gatunku naczelnych, określane imieniem "Ida", nie przypominają przodka człowieka, lecz przodka lemura. Odkrycie szczątków w 2009 roku zelektryzowało cały świat nauki; mówiono wtedy że znaleziono brakujące ogniwo ewolucji. Amerykański "Dziennik Ludzkiej Ewolucji" przygotował raport, oparty na badaniach zespołu Blythe’a Williamsa z Uniwersytetu Duke w Durham (Karolina Północna).
Odnalezienie w 2009 szczątków Idy wywołało znaczne poruszenie w świecie nauki. Naukowe media oceniały, że może to być jedno z najważniejszych odkryć dotyczących procesu ewolucji. Jednak już w październiku 2009 roku pojawiły się pierwsze odmienne opinie.
Zaginione ogniwo ludzkiej ewolucji? - zobacz "ósmy cud świata"
Magazyn "Nature" opublikował artykuł, z którego wynikało, że szczątki Idy nie różnią się zbytni od szczątków lemura. Do takich samych wniosków, po serii szczegółowych badań, doszedł teraz "Dziennik Ludzkiej Ewolucji": Ida wygląd tak jak wymarła rodzina lemurów, a nie przodek małp i ludzi.
- Odkrycie to jest częścią procesu korekcyjnego w nauce – stwierdził Chris Kirk z Uniwersytetu Teksasu w Austin. – To jest tak: najpierw jedna grupa naukowców ogłasza swoje odkrycie, po czym inni badacze szukają dowodów, które potwierdzałyby lub obalałoby tezy związane z tym odkryciem – dodał.
- To wyjątkowe szczątki i nie ma wątpliwości co do tego, że jest to podrząd wyższych naczelnych (rodzina małp właściwych i małp człekokształtnych) tak jak to ustalono już wcześniej – mówi z kolei strony Philip Gingerich z Uniwersytetu Michigan w Ann Arbor, autor pierwszych badań szczątków Idy. W jego opinii, odkrycie mogło "zdenerwować" jego niektórych kolegów ponieważ miało ono wielki wpływ na przemyślenie przez nich całego procesu ewolucji.
Jak czytamy w serwisie internetowym "USA Today", paleoantropolog John Hawks z Uniwersytetu Wisconsin w Madison podkreśla, że sprawa jest trudna ponieważ w sprawę mocno zaangażowały się media. – Rozumiem frustrację naukowców, filmy dokumentalne nie przedstawiły tego, co zostało wcześniej opublikowane w magazynach naukowych - dodał.
Gingerich oświadczył, że szykuje odpowiedź w związku z krytyką odkrycia dokonanego przez jego zespół. Z kolei Hawks podkreśla, że szerszym kontekstem sprawy jest to, w jaki sposób producenci filmów dokumentalnych angażują się w ściśle naukowe odkrycia. – Ta sprawa dobrze ilustruje potrzebę pierwszeństwa badań naukowych. Konflikt wynika z tego, że większość twierdzeń w tej sprawie płynie z filmów, podczas gdy powinna wynikać z artykułów w naukowej prasie - dodał.
- Nauka to nie show biznes - mówi Kirk. – Przynajmniej jeszcze nie – dodaje.
Niezwykłe odkrycie; "ósmy cud świata"
W 2009 roku telewizja Sky News pokazała zdjęcia liczącego 47 milionów lat szkieletu małpy, nazwanego już zaginionym ogniwem ludzkiej ewolucji, jako bezpośredni łącznik między małpami a ludźmi. Naukowcy mówią o "ósmym cudzie świata" i ostatecznym potwierdzeniu teorii ewolucji.
Poszukiwania bezpośredniego łącznika między ludźmi a resztą królestwa zwierząt trwały ponad 200 lat. Jednak dopiero w zeszłym roku ich rezultaty zostały zaprezentowane na specjalnej konferencji w Nowym Jorku. Odkrycie kompletnego w 95% szkieletu lemura, nazwanego Ida, zostało już nazwane przez naukowców ósmym cudem świata. Mówią, że to odkrycie, to dla świata paleontologii, coś jak upadek wielkiej asteroidy na Ziemię.
Badacze mówili w 2009 roku, że to odkrycie ostatecznie potwierdza teorię ewolucji Karola Darwina. Sir David Attenborough mówił że Darwin "byłby wstrząśnięty", gdyby zobaczył ten szkielet. Attenborough twierdził, że ten szkielet mówi nam kim jesteśmy i skąd pochodzimy. - To małe stworzenie pokaże nam nasz związek z resztą ssaków. Ten "maluch" łączy nas bezpośrednio z nimi - mówił. - Teraz ludzie mogą mówić: "ok, pochodzimy od ssaków naczelnych - pokażcie nam jednak dowód". Ten dowód do tej pory był zaginiony, ale teraz już nie jest –dodał.
Zespół czołowych ekspertów od skamieniałości, prowadzony przez profesora Jorna Huruma z norweskiego Narodowego Muzeum Historycznego, w sekrecie poszukiwał "młodej, samicy małpy" przez dwa lata. Została ona przetransportowana do Nowego Jorku pod podwyższoną ochroną, akurat w czasie dwusetnej rocznicy urodzin Darwina.
Naukowcy twierdzili, że Ida to najbardziej kompletna skamielina ssaka naczelnego znalezioną kiedykolwiek. Dzięki jej przypominającymi ludzkie paznokciami, zamiast pazurów, i przeciwstawnym dużym palcom u stóp, została w 2009 roku umieszczona u korzeni ludzkiej ewolucji, kiedy to pierwsze naczelne rozwinęły cechy, które ostatecznie stały się naszymi cechami.
Kolejnym ważnym odkryciem jest kształt kości skokowej w stopie Idy, którą to ludzie wciąż posiadają w swoich stopach 70 milionów lat później.
Idę odkopano już 25 lat temu
Ida została odkopana około 25 lat temu przez archeologa-amatora. Odkryto ją w dawnej kopalni Messel położonej w okolicach Frankfurtu w Niemczech, która słynie ze swoich skamielin.
Szkielet został oczyszczony i umieszczony w syntetycznej żywicy – i, w co trudno uwierzyć, powieszony na ścianie tajemniczego niemieckiego zbieracza. Wisiał na niej przez 20 lat.
Informator Sky News powiedział, że właściciel nie miał pojęcia o unikatowym znaczeniu skamieliny i po prostu traktował ją tak jakby był to obraz Van Gogha lub Picassa.
Jednak w 2006 roku Ida dostała się w ręce prywatnego handlarza Thomasa Pernera, który podczas dorocznych Hamburskich Targów Skamielin i Minerałów zaprezentował ją profesorowi Hurumowi .
Profesor Hurum powiedział, że kiedy pierwszy raz zobaczył oryginał "najpiękniejszej skamieliny na świecie" nie mógł spać przez dwa dni. Domowe nagranie wideo udokumentowało ten dramatyczny moment.
- To jest naprawdę coś, czego świat wcześniej nie widział , to jest unikalny gatunek, całkowicie unikalny – powiedział profesor Hurum, wyraźnie pokazując swoje emocje.
Powiedział także, że od początku zdawał sobie sprawę, że Ida nie powinna zostać ukryta przed światem w skarbcu jakiegoś bogatego kolekcjonera. Wiedział, że powinna zostać uratowana dla nauki. Jednak cena wywoławcza wynosiła milion dolarów – dziesięć razy więcej niż najrzadsze skamieliny mogły osiągnąć na czarnym rynku.
Po sześciu miesiącach negocjacji profesorowi udało się zebrać pieniądze w Norwegii i sprowadzić Idę do Oslo.
Zrodlo:
http://wiadomosci.onet.pl